Farby Wellaton

Farby do włosów opinie

Moje refleksje z farbowania włosów.
Z zawodu jestem fryzjerką także doskononale orientuje się w składzie farb chemicznych i ich wpływie na włosy ale pomijając moje zawodowa wiedzę , chciała bym przedstawić moją osobistą historię.

Uzywałam farb chemicznych od 18 roku zycia nie ze względu na siwe włosy ale modę która ciągle sie zmieniała .Wraz z modą zmieniały sie kolory farb na mojej głowie na samym poczatku juz ledwo pamiętam były dostepne farby TRICOLOR to nimi farbowałam włosy pózniej pojawiały sie coraz to nowsze farby , upiekszone wspaniałymi opisami i udokumentowane reklamą .Więc warto było spróbować ..... uzywałm chyba wszystkich farb jakie były dostepne na naszym rynku [ Bell Color , Wellaton , Pallet , Garnier ,Naturals , i wiele innych przez okres 24 lat. Pózniej juz nie ze względu na modę ale ze względu na duża ilość siwych włosów . Tylko , że z biegiem czasu pojawiła sie mnóstwo problemów związanych z farbowaniem włsów farbami chemicznymi , moje włosy po prostu przestały tolerowac i przyjmować te farby im bardziej farba reklamowana ty dla mnie była gorsza juz po pierwszym myciu farba zchodziła z włosów a włosy blakły były bez połysku ,do tego jeszcze robiłam trwałą to juz była katastrofa moje mokre włosy były jak dosłownie wata rwały sie w rękach.

Farby do włosów firmy

Ja równiez korzystając z okazji że moja mama wysłała do Was swoją historię dotyczącą farbowania włosów , pozwolę sobie pokrótce opisać moją przygodę . Jestem nastolatka i tak jak inne moje kolezanki lubie eksperymenty na włosach , lubie zmieniac kolory i dbać o włosy .

Od kilku lat wraz z kolezanką farbujemy włosy choć mama jest fryzjerką to zawsze wolałam na swój sposób dobierac kolor .mama od wielu lat uzywa farb naturalnych własnie waszej firmy ale mnie to nigdy nie pociągało , wolałam zawsze szybko farbe z flakonika na włosy i juz niedługim czasie miałam kolor na włosach . Do pewnego momentu az zaczęły sie problemy z moimi włosami, kolory przestały być atrakcyjne w porównaniu z włosami mamy świezo nałozona farba chemiczna nie dawała takich efektów jak dawno nałozona farba naturalna na włosach mamy.

Farby drogeryjne niszczą włosy

Mam 32 lata. Włosy farbuję od 16 lat i jest to poniekąd związane z genami - moja rodzina szybko siwieje. Sądziłam, ze mnie ominie ten problem, gdyż nie jestem brunetką. To jednak były tylko pobożne życzenia.

Już w liceum dostrzegłam u siebie pojedyncze siwe nitki. Radziłam sobie szamponetkami Schwarzkopf - kolory brąz i rubin (nie wiem czy są jeszcze na rynku). Przez krótki czas miałam także romans z koloryzacją ton w ton henną, która była dostępna w Rossmannie - odcień blond orzechowy. To wystarczyło do pewnego momentu. Na studiach zaczęłam używać rozjaśniacze. Między innymi była to woda utleniona w tabletkach, którą kupowałam w drogerii. Kolor był śliczny -; tycjan, ale kondycja długich, gęstych włosów stała się o wiele gorsza. Na końcówkach zrobiły się punkciki, w których włos się łamał i skracał.

Facebook
Newsletter